Zaznacz stronę

O mnie

Cześć! Mam na imię Dorota. Z wykształcenia jestem psychologiem a z natury „przewrażliwiona”. Stworzyłam tę stronę, aby była wsparciem dla ludzi takich jak ja – wysokoreaktywnych, nadwrażliwych emocjonalnie.

Jestem dość skrajnym egzemplarzem. Według testów, tylko 4% populacji jest bardziej „przewrażliwiona” ode mnie i te 4% jest już raczej skazane na specjalistyczne wsparcie lub karierę artystyczną 😉 a nie na normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Pomimo tego żyję i mam się dobrze, chociaż na mojej drodze nie obyło się bez perturbacji, zanim wypracowałam sobie metody, jak żyć, pracować, funkcjonować zgodnie ze swoją naturą, a nie udając na siłę normalnego człowieka. Taka próba dostosowania się do norm, stworzonych dla środka a nie krańców skali, kosztuje ogromną ilość energii a efekty daje krótkoterminowo – potem zaś nierzadko następuje spektakularny upadek.

Poczucie inności i nieadekwatności towarzyszy nam od zawsze. Pomimo wysokiej inteligencji nie radzimy sobie – albo radzimy ogromnym kosztem – z zadaniami, które inni naokoło ogarniają bez trudu i jakby mimochodem. Skupienie się w hałasie, wykonywanie kilku zadań naraz, popołudniowe zakupy w hipermarkecie, a nawet rozwiezienie i odebranie dzieci z zajęć w korkach potrafią nas wykończyć i doprowadzić do tego, że nie mamy już siły na nic więcej. Oczywiście, udajemy przed sobą i innymi, że jest wszystko w porządku – przecież, na Boga, nie robiliśmy nic nadzwyczajnego! Udajemy – do czasu.

Jak sobie układać życie i sprawy w świecie stawiającym nam wymagania jak dla „normalsów”, mając przesterowane emocje, obniżony próg odporności na stres, skłonność do lęków, problemy z koncentracją, będąc zmęczonym po zwykłym dniu?

Jak sobie radzić, kiedy otoczenie (w Polsce jest przecież 37 milionów wybitnych psychologów) diagnozuje nas bezustannie, że „za bardzo się przejmujesz” albo „wystarczy się tylko zorganizować”, „weź się ogarnij i nie histeryzuj” lub „leniwy jesteś i tyle”, „zobacz, ja jakoś mogę i nie robię problemu”.

Czy usilną pracą nad sobą można zmienić w sobie te cechy? No nie bardzo, może troszkę. Czy można je oswoić i żyć z nimi? Jak najbardziej. Czy można je wykorzystać, żeby pracowały na naszą korzyść? Oczywiście. O tym będę pisać. Liczę na Twoje maile, komentarze, pytania, które pomogą mi rozwijać temat w sposób najbardziej użyteczny dla wszystkich Przewrażliwionych.